STUDZIONKA

STUDZIONKA - LINKI

RÓŻNE

OGŁOSZENIA

KONTAKT

info@studzionka.net.pl


Facebook - "Studzienczanie"


 

              Baronowie Promnitz na Ziemi Pszczyńskiej


Mimo osiągania znacznych dochodów, książę cieszyński i pan na Pszczynie zaczął tonąć w długach, co zmusiło go w końcu do sprzedaży w 1517 roku ziemi pszczyńskiej węgierskiemu magnatowi Aleksemu Thurzo.

Dokument sprzedaży ziemi pszczyńskiej Aleksemu Thurzo rysuje obraz daleko już posuniętego zagospodarowania tego terytorium, na które składało się 50 wsi i 4 miasta, 2 kuźnice, „karczma w Wieży z mytem mostowym oraz składowym i spławnym", liczne inne myta, młyny oraz stawy na czele z „rybnikiem pszczyńskim". Była więc ziemia pszczyńska latyfundium ludnym i bogatym, wycenionym we wspomnianym akcie kupna-sprzedaży na 40 tysięcy złotych węgierskich. 

Należy dodać, że zatwierdzając umowę król czeski i węgierski Ludwik Jagiellończyk ustanowił w 1517 roku tzw. Pszczyńskie Wolne Państwo Stanowe, którego władca z tytułem barona pszczyńskiego zrównany został w prawach z książętami śląskimi.


Aleksy Thurzo, współwłaściciel najbogatszej w Europie spółki górniczej Thurzo-Fugger, w swym krótkim władaniu Pszczyną (1517-1525) wsławił się intensywnym poszukiwaniem tu rudy żelaza, rozwijaniem kuźnic oraz handlu tranzytowego (m.in. ołowiu i win). 

 Natomiast jego brat Jan VI Thurzo, baron pszczyński w latach 1525-1548, okazał się hojnym wspomożycielem miast swego państwa i propagatorem miejskiego rzemiosła. Między innymi podarował swoje browary miastom Bieruniowi i Mikołowowi (1525) i nadał statuty cechowe pszczyńskim sukiennikom i krawcom (1537-39) oraz piekarzom i piernikarzom z Mikołowa (1547). Mając duże potrzeby finansowe, ten węgierski magnat zadbał także o intensyfikację gospodarki na ziemi pszczyńskiej, czego wyrazem był dalszy rozwój gospodarki stawowej, wzmocnionej przez usypanie po 1534 roku pod Bieruniem największego stawu na Górnym Śląsku.

Gospodarka rybna przynosiła mu aż 2/3 dochodów z tych dóbr, a we wspomnianej osadzie Wieża założył nawet specjalny skład rybny, który stał się głównym źródłem zaopatrzenia w ryby dla Krakowa i Małopolski. Jan VI podjął się także na dużą skalę wyrębu drzew dla kupców gdańskich w nieprzebytych dotąd lasach pszczyńskich, tworząc podwaliny pod tutejszą gospodarkę leśną, którą miała słynąć ta ziemia do XX wieku.

Jak wynika z urbarza z 1536 roku węgierski magnat prowadził dalej akcję osadniczą oraz rozwijał gospodarkę folwarczną opartą na 4 folwarkach. Jednak rozrzutne życie zmusiło go do sprzedaży części dóbr pszczyńskich, a mianowicie miasta Mysłowice z okolicznymi wioskami, które w 1536 roku kupił bogaty patrycjusz krakowski Stanisław Salomon.

W końcu Thurzo sprzedał całe pszczyńskie wolne państwo stanowe w 1548 roku biskupowi wrocławskiemu Baltazarowi Promnitzowi. Biskup ten, zakładając w 1561 roku ordynację pszczyńską, zapewnił swemu rodowi długie w niej panowanie - aż do 1765 roku.

Kontynuował on akcję osadniczą i rozszerzanie gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej, podobnie jak jego bratankowie Stanisław i Karol Promnitzowie, rządzący Pszczyną w latach 1562-1591. Za ich czasów ilość folwarków kameralnych wzrosła do 9, dbali zarazem o rozwój miast i rzemiosła, udzielając licznych przywilejów: szewcom (1564), piekarzom (1567) i kuśnierzom (1585) w Pszczynie, szewcom w Bieruniu (1564), a także szewcom (1578) i kuśnierzom (1585) w Mikołowie.

To ostatnie miasto doczekało się także dwóch jarmarków w roku (1545) i wzrostu swego znaczenia handlowego z tytułu położenia przy szlaku handlowym z Krakowa do Wrocławia. Właśnie wówczas ruszył tym szlakiem handel wołami ruskimi przeganianymi z Polski w głąb Śląska i krajów cesarskich, który był popierany przez kolejnych Promnitzów z tytułu zysków celnych. 

Opisywane kierunki działalności gospodarczej panów pszczyńskich zostały także utrzymane na początku XVII wieku przez kolejnych baronów Promnitz - Abrahama (1591-1612) i Henryka Anzelma (1612-1621), przy czym coraz większego znaczenia nabierała w ich państwie pszczyńskim gospodarka rolna oparta na folwarkach pańszczyźnianych, których liczba wzrosła do 14, wraz ze wzrostem liczby chłopów kameralnych i zwiększaniem wymiaru pańszczyzny. Gwałtowne zwiększanie świadczeń chłopskich, typowe zresztą dla całego Śląska i pobliskiej Polski stało się nawet powodem pierwszego buntu chłopskiego w dobrach pszczyńskich w 1611 roku. Z drugiej jednak strony utrzymywała się nadal silna warstwa wolnych sołtysów i kmieci, prowadząca intensywną gospodarkę rolną, wspierana licznymi przywilejami Promitzów, zwłaszcza Abrahama.

Wreszcie należy wspomnieć o osadnictwie chałupniczym w dobrach pszczyńskich, które jak się wydaje zainicjował Henryk Anzelm głównie w oparciu o osadników z Polski, a którego szczyt nastąpił na początku XVIII wieku w czasach Erdmanna II Promitza (zwłaszcza w rejonie Tychów).

Pograniczne położenie pszczyńskiego państwa stanowego oraz sąsiedztwo z bogatą i wielką Rzecząpospolitą spowodowało, iż od końca XVI wieku jego gospodarka nastawiła się w znacznym stopniu na obsługę rynku polskiego. Świadczyły o tym nowe przedsięwzięcia w postaci założenia przez Abrahama Promnitza wielkiego składu soli wielickiej w nadwiślańskich Bijasowicach, który dostarczał znacznych dochodów oraz dalsze wspieranie cechów rzemieślniczych (statuty cechowe dla pszczyńskich kuśnierzy w 1594 i mydlarzy w 1611 roku), zwłaszcza branż tekstylnych eksportujących do Polski (sukiennicy, płóciennicy i kuśnierze). Wymianie tej sprzyjały osobiste kontakty Promnitzów z dworem Wazów i dworami panów polskich. Zygmunt III Waza wstawiał się nawet za szlachtą polską, która nie zapłaciła panom pszczyńskim za pobrane u nich ryby.

Znaczącym aktem stało utworzenie przez Abrahama Promnitza w 1610 roku zcentralizowanego zarządu dóbr pszczyńskich tzw. kamery pszczyńskiej, która przetrwała pod różnymi postaciami do 1945 roku

Odtąd gospodarka panów pszczyńskich nabrała charakteru bardziej systematycznej i opartej na racjonalnych przesłankach finansowych. Jej przejawem było wprowadzenie od 1613 roku rocznych ksiąg dochodów państwa pszczyńskiego, które pozostają po dziś dzień kapitalnym źródłem wiadomości o dziejach gospodarczych tego organizmu feudalnego. 

Na podstawie analizy tych danych dowiedziono, że w przededniu wojny 30-letniej poszczególne gałęzie gospodarki Promnitza dostarczyły procentowo następującą część jego dochodów: gospodarka rybna 33%, renta pieniężna poddanych 18,5%, propinacja czyli produkcja oraz sprzedaż piwa i wódki 14% (m.in. w oparciu o słynny potem browar książęcy w Tychach, który założył Henryk Anzelm Promnitz w 1613 r.), hodowla 14%, handel solą i cła 12,6%, hutnictwo (3 kuźnice) 2,6%, gospodarka leśna 2,5% i inne 2,8%, w tym bezpośrednia sprzedaż płodów rolnych. Wydaje się, że taki przekrój dochodów z dóbr pszczyńskich był porównywalny z podobnymi latyfundtami śląskimi czy też polskimi.

Zaczęło się od niszczących najazdów lisowczyków oraz wojsk śląskich w 1620 roku, które powtarzały się jeszcze kilkakrotnie, by przejść do prawdziwego kataklizmu w postaci najazdu i okupacji wojsk duńskich i saskich w 1627 roku oraz wojsk szwedzkich w latach 1632, 1637, 1642, 1645 i 1647. Jeśli dodamy do tego długie i nie mniej niszczące pobyty wojsk cesarskich, wzmożone wybieranie podatków i wszelkich kontrybucji wojennych, będziemy mieli obraz tragicznej sytuacji w jakiej znalazły się dobra pszczyńskie. Łącznie w czasie tej wojny utraciły one, jak się szacuje, 30% mieszkańców oraz dobra materialne na sumę 1,3 miliona talarów (przy rocznym dochodzie samego Promnitza w granicach 30-50 tysięcy talarów).

Wypadki wojenne przypadły głównie na czas panowania w pszczyńskim państwie stanowym Zygfryda II Promnitza (1623-1650), który wykazał się talentami gospodarczymi i konsekwentną wolą odbudowy dóbr po kolejnych najazdach i zniszczeniach.

Baron starał się mobilizować poddanych, nie skąpiąc szafowania licznymi przywilejami, zwłaszcza dla cechów swoich 3 miast. Rzemieślnicy Bierunia otrzymali więc statuty dla cechu garncarzy w 1625 r., cechu szewców w 1637 r., a w 1644 r. dla cechu krawców. Mikołów otrzymał z kolei statuty dla cechu garncarzy w 1625 r., cechu krawców w 1634 r., cechu rzeźników w 1636 r., cechu stolarzy w 1644 r. i w tym samym roku dla cechu kowali. Wreszcie na samą Pszczynę przypadły przywileje dla cechu garncarzy w 1630 r., krawców w 1630 r., w 1637 r. dla zbiorowego cechu kowali, ślusarzy, ostrożników i rusznikarzy, a następnie w 1640 r. dla rzeźników.

Porównywanie danych z urbarzy pszczyńskich z lat 1629-1640 nie potwierdza przy tym obiegowych opinii o całkowitym upadku rzemiosła w dobrach pszczyńskich w związku z wypadkami wojennymi. Wręcz przeciwnie, np. w ilości mistrzów cechowych zanotowano nawet nieznaczny wzrost, a dane dotyczące wymiany handlowej wyrobami i produktami pszczyńskimi, zwłaszcza z bogatą jeszcze Rzeczpospolitą, świadczą raczej o rozkwicie rzemiosła.

Dotyczyło to w szczególności sukiennictwa (w 1629 r. zanotowano aż 24 czynnych mistrzów w Pszczynie) oraz dziedzin metalowych. Rozwojowi temu sprzyjała migracja rzemieślników z bardziej zniszczonych terenów Śląska i Czech, popierana przez Zygfryda II. Gorzej było oczywiście z rolnictwem i hodowlą w dobrach Promnitza, które poniosły poważne straty. Zwłaszcza, że zmalała liczba rąk zdatnych do pracy w 16 działających folwarkach kameralnych.

Z pozytywnych faktów gospodarczych warto jeszcze odnotować założenie z nadania Zygfryda II około 1630 roku najsłynniejszej z kuźnic na ziemi pszczyńskiej — w Jaroszowicach, która pracowała w oparciu o rudy żelaza wydobywane w Śmiłowicach (należących do Promnitza) oraz w Tarnowskich Górach. Kuźnice pszczyńskie dostarczały żelazo do wielu okolicznych miast górnośląskich i miały odtąd przynosić coraz większe dochody.

Mimo wojen, dobra pszczyńskie zasłynęły w czasach Zygfryda II Promnitza z eksportu dziczyzny z miejscowych lasów, a także z hodowli bażnantów oraz psów dworskich w samej Pszczynie. Tutejsza psiarnia słynęła odtąd na całą środkową Europę, a zakupów w niej dokonywali m.in. Habsburgowie i królowie polscy (np. Jan Kazimierz).

Odbudowa dóbr pszczyńskich po zniszczeniach wojennych trwała 30 lat, a prowadzili ją następni właściciele z rodu Promnitz: Zygmunt Zygfryd, Erdmann I Leopold i Ulryk w latach 1650-1678. Działania te skupiły się na ściąganiu nowych osadników - chłopów i odbudowie zniszczonych folwarków, rozwoju handlu (w 1654 roku otrzymuje Pszczyna przywilej na targi bydlęce), zakładaniu kuźnic oraz dalszym wspieraniu rzemiosła. Jeśli chodzi o tę ostatnią dziedzinę, to szczególnie hojnym panem był tutaj Erdman I Leopold, który w 1657 r. nadał statut zbiorowemu cechowi kowali, ślusarzy i rusznikarzy w Mikołowie, a jednocześnie w tym samym roku odnowił statuty pszczyńskich krawców, szewców oraz sukienników, podobnie jak i statuty sukienników bieruńskich i mikołowskich. Wydaje się, że właśnie sukiennictwo stało się dominującym na Ziemi Pszczyńskiej w XVII wieku rzemiosłem. W 1660 roku ustanowiony został jeszcze cech cyrulików w Pszczynie.

Wraz z odbudową rolnictwa pszczyńskiego, panowie pszczyńscy wstępują w II pół. XVII wieku na drogę dalszego rozwijania folwarku pańszczyźnianego i narzucania, na wzór innych latyfundiów środkowoeuropejskich, coraz większych powinności ludności chłopskiej. Służyły temu m.in. konstytucje gospodarcze dla dóbr pszczyńskich wydawane od 1680 roku przez kolejnych Promnitzów. 

Ostatnia ćwierć XVII wielu przyniosła także zakładanie nowych wsi (Dziećkowice, Kokociniec, Swierczyniec), dalszy rozwój gospodarki stawowej oraz zapoczątkowanie na dużą skalę hodowli owiec i koni (założenie stadniny koni w Bijasowicach, przeniesionej później do Wisły Polskiej, gdzie stała się największą stadniną na Górnym Śląsku).

Doskonałym administratorem dóbr pszczyńskich okazał się Baltazar Erdmann Promnitz (1678-1703), silnie wspierający rozwój gospodarczy swych miast, które zresztą musiał odbudowywać po tragicznych pożarach (Bieruń w 1677, Pszczyna w 1678 i 1699, Mikołów w 1687 roku). 

Kolejne statuty cechowe otrzymali m.in.: w Bieruniu sukiennicy (1680), krawcy (1685) i garbarze (1686), w Mikołowie sukiennicy (1680), a w samej Pszczynie krawcy i płóciennicy (1680). Wszystkie trzy miasta otrzymały także dalsze przywileje handlowe, a Pszczyna pozwolenie na urządzanie dwa razy w tygodniu targów (1689). Podniosły one rolę handlową tych ośrodków, nadal bazujących na wymianie z Polską. Wspomniany arystokrata intensyfikował także rozwój intratnych kuźnic żelaza, które dostarczały już 10 proc. jego dochodów, m.in. poprzez uruchomienie w 1697 roku drugiej kuźnicy w Jaroszowicach, znanej potem z produkcji doskonałych kos i luf do strzelb i karabinów. W 1679 roku wprowadził swój monopol na poszukiwanie i wydobycie rud żelaza, a w 1702 roku uruchomił huty szkła w Gostyni i Łaziskach Górnych, nabywając w tym roku także kuźnię bogucicką.

Umiejętnościami gospodarczymi wykazał się także syn Baltazara, Erdmann II Promnitz (1703-1745), który kontynuując politykę ojca m.in. doprowadził system folwarczno-pańszczyźniany do szczytu możliwości ekonomicznych i zyskowności. Do dwudziestu jeden dotychczasowych folwarków dołączył jeszcze pięć następnych, w tym dwa duże, ' założone kosztem gruntów chłopskich w latach 20-tych XVIII wieku w Piotrowicach i Wyrach.

Założył także szereg wsi i przysiółków w rejonie Tychów: wsie Kostuchnę i Ligotę, przysiółki Czułów, Wesoła, Zawiść, Żwaków, Glinka i inne, zaludniając Je głównie chałupnikami. Pod względem organizacyjnym folwarki hrabiego Promnitza zorganizowane były w 4 klucze gospodarcze: Siedlice, Lędziny, Niemiecka Wisła i Stara Kuźnia. Jednakże „śrubowanie" powinności pańszczyźnianych zaczęło doprowadzać do coraz częstszych buntów chłopskich, które pojawiły się już w 1714 roku, a swój szczyt osiągnęły w II połowie XVIII wieku. Dobra pszczyńskie zasłynęły na całym Górnym Śląsku z ostrych buntów w 1766 roku, 1780 i 1785 roku. Panowie pszczyńscy musieli uciekać się do pomocy wojska.

Wyraźna intensyfikacja gospodarki w dobrach pszczyńskich daje się zauważyć po 1720 roku. Następuje znaczny wzrost hodowli zwierzęcej, Zwłaszcza owiec - w połowie wieku w folwarkach Promnitzów działało już 13 owczarń.

W fazę kryzysu weszła natomiast gospodarka stawowa, produkcja ryb spadała i malał jej udział w dochodach z dóbr (z 1-2% na początku wieku do 3% pod koniec wieku). W końcu XVIII wieku zdecydowano się nawet na likwidację niektórych stawów. Między innymi stawu bieruńskiego w 1785 r. W rezultacie po blisko 3 wiekach świetności ta dziedzina gospodarki w dobrach pszczyńskich spadła na margines. Również gospodarka leśna zajmowała do II pół. XVIII wieku pozycję marginesową, nie mogąc się rozwinąć z uwagi na konkurencję drewna polskiego i ceł polskich. 

Jako ciekawostkę można nadmienić, że w czasach Erdmanna II rozpoczęto obsadzać drogi ziemi pszczyńskiej drzewami owocowymi, a po 1734 roku pojawiła się tu, za przyczyną sprowadzonych przez hrabiego hutników z Saksonii, uprawa ziemniaków (pierwsza na Górnym Śląsku).

Około 1720 roku powstały browary i gorzelnie w Suszcu i Starej Kuźni co przy systematycznym rozpijaniu chłopów przez Promnitzów doprowadziło do tego, iż propinacja przynosiła przez znaczną część XVIII wieku aż 1/3 wszystkich dochodów z dóbr pszczyńskich. Swój dobry okres miały wówczas także kuźnice żelaza, dostarczające 10-15% wszystkich dochodów latyfundium. 

W 1734 roku Erdmann II celem zwiększenia produkcji swych kuźnic sprowadził z Saksonii specjalistów - hutników, którzy zainstalowali w miejsce dotychczas używanych dymarek wielkie piece typu saskiego. Był to wielki przełom w ówczesnej technologii przemysłowej stosowanej na Górnym Śląsku. Dzięki nim kuźnice w Paprocanach i Starej Kuźni stały się największymi tego typu zakładami w regionie.

Ostatni Promnitzowie rozwijali także hutnictwo szkła - nowe huty powstały w Łaziskach Górnych (nr 2, 1723). Orzeszu (1733), Gardawicach (ok. 1753) i w Mokrem. Dla potrzeb hutnictwa chłopi kameralni wypalali w lasach na wielką skalę węgiel drzewny (potażamia w Wyrach). Wyraźnie natomiast spadło w I połowie XVIII wieku zainteresowanie miastami i ich rzemiosłem. Sytuację pogorszyły 3 wojny śląskie i liczne zniszczenia i kontrybucje wojenne.

Po zagarnięciu Śląska przez Prusy w 1742 roku narzuciły one tutejszym miastom wysokie cło i podatki na towary polskie, co doprowadziło niemal do ustania handlu z Rzeczpospolitą, stanowiącego przecież podstawę gospodarczą istnienia takich miast Promnitzajak Bieruń, Mikołów czy Pszczyna.

Interwencje właściciełi u Fryderyka II w niewielkim stopniu zmieniły tę sytuację. W dwóch wojnach śląskich (1740-1742 i 1744-1745) dobra pszczyńskie poniosły straty w wysokości 100 tysięcy florenów, co porównywano ze stratami w okresie wojny 30-letniej. 

W dodatku w roku 1748 niemal całkowicie spłonęła Pszczyna.

Drugą połowę XVIII wieku wyraźnie zdominował dalszy intensywny rozwój gospodarki rolno-hodowlanej organizowanej w oparciu o 26 folwarków (w roku 1755 dokupiono folwark Czarków), która przynosiła już połowę dochodowi panów pszczyńskich. Według spisu z 1764 roku w 56 wsiach i 5 przysiółkach kameralnych na ziemi pszczyńskiej istniało 2 348 gospodarstw chłopskich i 566 gospodarstw komorniczych.

 W wydanej w tymże roku konstytucji gospodarczej Jan Erdmann Promnitz określił precyzyjnie, z iście pruską pedanterią wielkość pańszczyzny dla poszczególnych grup chłopskich w każdej wsi, pańszczyzna ta często osiągała aż 6 dni w tygodniu.

 


 
fragment książki "Ziemia pszczyńska, rozwój gospodarczy od Piastów do Hochbergów" Jerzego Polaka