STUDZIONKA

Kapłani w Studzionce

w latach 1326 - 2015

 

W 1326r. parafią w Studzionce zarządzał ksiądz Jan

Jego roczny dochód pieniężny wynosił 3 marki i 18 skojców w ówczesnej monecie. Z tego płacił kwestarzowi świętopietrza w Polsce, kanonikowi nuncjuszowi Andrzejowi de Verulis, w wymienionym roku 4½ skojców. Interesujące jest porównanie dochodów ówczesnego proboszcza studzionkowskiego z dochodami jego sąsiadów. Proboszczowie mieli, następujące roczne dochody w ówczesnej monecie: proboszcz Mikołaj z Pszczyny 16 marek, proboszcz Bernard z Miedznej 5marek, proboszcz Jan z Lędzin 7 marek 2 skojce, proboszcz Mikołaj z Ćwiklic 4 marki 2 skojce, proboszcz Konrad z Brzeziec (Brzeźce) 4 marki 2 skojce, proboszcz Jan z Wisły Małej 1 marka 18 skojców, proboszcz Wacław ze Suszca 2½ marki, proboszcz Grzegorz z Woszczyc 2½ marki. Proboszczowie z Brzeziec i Woszczyc nie płacili kwestarzowi nic, ponieważ byli wykleci, lub z tego powody byli wyklęci i ich dochody były zapewne zablokowane.

W 1514r. proboszczem w Studzionce był ks. Szymon Izdebka z Gostynina (Gostomia – Simsdorf). Pewnego dnia udał sie z kościelnymi Mikołajem Wrana i Stefanem do rycerza Jakuba von Grodowitz’a do Kryr i prosił go, by podarował probostwu w Studzionce stary stawek Popistaw,  który znajdował sie na granicy Studzionki i Borku na terenie folwarku Kryry, oraz inny stawek Buczek, położony poniżej tego stawu i sięgający stawu ze Studzionki, by proboszcz mógł tam urządzić stawy rybne. Mikołaj Wrana pozwolił tam już  na dróżki dla pieszych i pozwalał każdorazowemu proboszczowi ze Studzionki na zakładanie tam grobli przy swoim stawie i jego brzegach, aż  za staw studzionkowski.

 Szlachetny dziedzic spełnił prośbę i zezwalał każdorazowemu proboszczowi przy kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Studzionce, na polepszanie także tych stawów i na pobieranie zbywającej wody z jego własnych boreckich lasów brzozowych, wzdłuż obecnej granicy studzionkowskiej, przy stawach proboszczowskich.

 "Tego jednak nie spuszczam z jego granic, co jest pod nim, strumyczka, który idzie od stawu Wranasa na obszary do studzieńskiego stawu, co dałem proboszczowi i studzieńskiemu kościołowi”.

Za ten prezent proboszcz powinien był w dogodne dla niego dni odprawić 30 mszy w roku, mianowicie 10 dla uczczenia cierpiącego Zbawiciela, 10 dla uczczenia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i 10 za grzechy i za każdym razem odmówić modlitwę za żyjących i zmarłych dobroczyńców. Jeśliby proboszcz nie wywiązał sie z obowiązku nałożonego na jego sumienie, wtedy deputowani (wiejscy) i kościelni powinni korzystać ze stawów, jak z własnych i z dochodu zlecić odprawienie wymienionych 30 mszy św. i w każdą niedzielę w kazaniu prosić Boga za pana Jakuba von Grodowitz’a,              "by stało sie zadość jego duszy”. 

Deputowanych i kościelnych fundator zobowiązał w sumieniu do przechowywania tego dokumentu razem z innymi dokumentami. Gdyby proboszcz kiedyś potrzebował dokumentu, deputowani i kościelni powinni być obecni i okazać mu go do odczytania. Jako świadkowie byli obecni przy sporządzeniu tego dokumentu w Kryrach w dniu św. Prokopa (4 lipiec 1514r.), czcigodni kapłani Jan proboszcz ze Suszca, Mikołaj proboszcz z Brzezca i czcigodni ludzie, administrator Studzionki Wendek, Mikołaj Melan, Stefan, kościelni, Jerzy Seidel i Jerzy Wrana.

Zgodnie z życzeniem fundatora, dokument był przechowywany w skrzyni kościelnej w zakrystii, jednak spalił sie podczas pożaru w 1822r. Na szczęście zachował sie w księdze rachunkowej z 1681r. odpis, sporządzony około 1790r. przez proboszcza Pillarsa.

Proboszcz, ks. Szymon (1517r.) ze Studzionki uwiecznił sie w Żorach razem z proboszczem Szymonem z Koźla w Bogucicach w ten sposób, że 30 lipca 1517r. przeznaczył 200 guldenów węgierskich na postawienie ołtarza św. Krzyża, który był także poświęcony św. Wawrzyńcowi i wszystkim męczennikom.

Proboszcz, ks.Piotr ze Studzionki (1557r.) otrzymał, jak o tym można sie dowiedzieć z dokumentu potwierdzającego, biskupa Baltazara von Promnitza, wydanego w Pszczynie w sobotę po Bożym Ciele w 1557r., zgodę na skierowanie za pomocą rury zbędnej wody z parcel Joachima Grodowskiego na Miserowie w Miserowie i Borku z jego stawu pszczyńskiego do proboszczowskiego górnego stawu, jednak zobowiązał sie za to, razem ze swoimi następcami do wpłaty, na rzecz szpitala w Pszczynie w każdy dzień Marcina, 12 groszy.

Kiedy w 1568r., baron  Karol von Promnitz, kuzyn zmarłego biskupa Baltazara von Promnitza, objął pszczyńskie państwo stanowe, wprowadził tu natychmiast reformację. Już 30 sierpnia 1568r. zwolnił dziekana, proboszcza miejskiego Bartłomieja Wierzechowsky’ego z Pszczyny; w 1577r. wszystkie kościoły państwa stanowego, nad którymi Promnitz wykonywał patronat, były ewangelickie.

 

Jako pastorowie w Studzionce dają sie udowodnić:

 David Belin, który zmarł tu w 1594r.,

Adam Gregory od 1595r. do 1616r.,

Walenty König od 1617r. do 1628 roku.

W ostatnim roku nastąpiło w państwie stanowym zamknięcie przez burgrabiego Karola Hannibala von Dohna, wszystkich ewangelickich kościołów.; jednak w domach prywatnych, w karczmach, w polu itd. były odprawiane potajemnie nabożeństwa, przez tak zwanych kaznodziei czytających. Według oświadczenia barona Zygfryda von Promnitza, złożonego w 1648r. w cesarskiej rezydencji w Linzu, było wówczas w pszczyńskim państwie stanowym jeszcze tylko 4 kaznodziejów.

Do nich należał pastor Daniel Rotarius ze Studzionki. Miał on, gdyż liczba protestantów w państwie stanowym była wtedy bardzo znaczna i przewyższała daleko liczbę katolików, wielki napływ wyznawców z całej okolicy. 

W 1654r. mówi się o kościele w Studzionce, że jest on m. in. w całej okolicy daleko i szeroko sławny”, z wszystkich miejscowości graniczących z państwem pszczyńskim, wielu gromadziło sie tu na nabożeństwo. 

W 1654r. został zmuszony do opuszczenia Studzionki.

 Pod koniec marca tego roku udała sie do Studzionki cesarska komisja redukcyjna z oddziałem kirasjerów, zażądała kluczy i osadziła katolickiego księdza.

Jako pierwszego (1662r.) poświadczonego dokumentalnie, katolickiego duszpasterza po kontrreformacji spotykamy w Studzionce ks. Bartłomieja Franciszka Jageliusa,

który urodził sie w 1632r. w Pogrzebieniu, studiował w Pradze i w 1655r. przyjął świecenia kapłańskie. W latach 1655 i 1656 był wikarym w Żorach, od 1656r. do 1662r. tymczasowym administratorem w Warszowicach. Urzędował w Studzionce chyba już w 1662r., jednak dopiero 9 czerwca 1670r. otrzymał przygotowaną przez wrocławskiego oficjała Brunetti’ego, nominację na tymczasowego administratora. Gmina, której proboszczowanie przejął Jagelius, była prawie całkowicie ewangelicka, nawet 18 lat po jego oficjalnej nominacji liczyła tylko 6 katolików, a 500 protestantów z gminy uczęszczało na katolickie nabożeństwa według upodobania. Dwa razy w roku, koło Zielonych Świąt i po żniwach gromadzili sie w pobliskich lasach i przyjmowali tam od tak zwanego kaznodziei czytającego, komunie pod dwiema postaciami. Lud był, jak powiada sprawozdanie wizytacyjne z 1679.

"barbarzyński, w swoich obyczajach podobny do rabusiów i uparcie obstawał przy swoich poglądach". 

Kiedy proboszcz, mówi wizytator, liczy sie z ich odrębnymi poglądami, dotyczącymi wiary, wtedy istnieje miedzy proboszczem a gminą bardzo piękne porozumienie, gdyby jednak im sie sprzeciwiał, podnieśliby na niego rękę, mogliby go nawet zabić.

Proboszcz Jagelius sadził, że musi teraz za wszelka cenę żyć ze swoimi owieczkami w pokoju. Jak zauważa wizytator Joannston, śpiewał on placebo illi (Bede sie im podobał M.K.) Pozwólmy jednak mówić mu samemu:

"Kiedy przybyłem 10 października 1679r. do wsi, proboszcz konferował wesoło ze swoimi parafianami, pijąc równo. W niezapiętym surducie i w nieprzyzwoitych butach stanął przed wizytatorem z kluczami od kościoła. Ten przestraszył sie porządnie takiego widoku i zapytał go, czy to wypada przyjmować tak wizytatora. „Proszę o usprawiedliwienie, Przewielebny Panie” odrzekł proboszcz, „tu jest w zwyczaju, że proboszcz w czasie kiermaszu ma ze swoimi parafianami miłe spotkanie. Ponieważ owi potraktowali mnie już w karczmie piwem, jestem zobowiązany do podejmowania ich tak samo na moim probostwie, by utrzymać ich przychylność.” 

Kiedy wizytator na to zauważSimilis simili gaudet (swój do swojego lgnie M.K.), proboszcz odpowiedział:

„Dlaczego by nie?”

Na to Joannston zaczął wizytację kościoła, podczas gdy proboszcz dowcipami i figlami zajmował kościelnych i miał przy tym w nich wdzięcznych słuchaczy. Kiedy potem wizytator przyszedł na probostwo, zastał tu pełno mężczyzn i kobiet. Na pytanie, co to ma znaczyć, proboszcz odpowiedział: 

„To jest kiermasz, wiec staram sie podejmować moich przyjaciół”. 

Wizytator zresztą miał przeżyć jeszcze więcej. Kościelni ustawili na miejscu stół, kobiety przygotowały posiłek. Gdy jedzenie było gotowe, kościelni przynieśli z kościoła sześć drewnianych lichtarzy ze świecami, zapalili je i postawili w izbie. Oczekiwałem usilnie, mówi wizytator, dalszych ceremonii, i popatrz, teraz kościelni przynieśli ze starszymi ze wsi sześć półmisków z potrawami i zaprosili mnie do jedzenia, podczas gdy proboszcz zachowywał sie spokojnie. Po pierwszym podejściu (daniu), poprosili wysokiego gościa i jego towarzysza o drewniane talerze i łyżki i wręczyli im inne. Także przepijali do niego, jak tylko nalano piwa. Wizytatora wprawiło to osobliwe jedzenie wizytacyjne w pogodny nastrój, więc pytał się o przyczynę tych świadectw uprzejmości, ponieważ jednak proboszcz nie nakazał im tego, odpowiedzieli:

„Wizytatorzy luterańscy tak byli przyjmowani przez naszych przodków. Zwyczaj ten utrzymujemy przy naszym nowym wizytatorze”.

Podziękowałem, pisze Joannston, za tyle uprzejmości i powstałem od stołu. Oni jednak wytrzymali do północy, kiedy już udałem sie na spoczynek, pili dalej ze swoim tymczasowym administratorem. Gdy wizytator się żegnał, kościelni rzekli mu  jeszcze słowo za proboszczem. Chwalili jego dobrotliwość i dobroczynność. Podczas pożegnania wizytator zawołał do tymczasowego administratora: O quam bonum et iucundum fratres habitare in unum inter aequales haustus.

W sprawozdaniu z tej smutno-wesołej wizytacji, Joannston daje uwagę do charakterystyki proboszcza: 

„Stosunki miedzy proboszczem i gminą są doskonałe. Pozwala im wierzyć w to, co chcą. Jest mu obojętne, czy ich dusze zabierze Bóg, czy szatan, jeśli tylko płacą, co powinni. Służy światu i ołtarzowi. Dlatego ma mieszkańców zawsze za sobą. Gdyby prowadził katechezę, która zaniedbuje, z gorliwością, byłby lepszy i dla Boga i dla ludzi, tak jednak szkodzi sobie”.

(dla kościoła katolickiego, w tamtych czasach, ewangelicy byli heretykami)

Według protokółu wizytacyjnego z 1679r. pole proboszczowskie miało długość 8 stadiów (= 1½ km?), szerokość 90 łokci. Jako meszne (w dawnej Polsce nazwa podatku przysługującego parafii za odprawianie mszy w kościele), biskup pobierał ze Studzionki od 44 chłopów 2 małdry 6½ szefli pszenicy i tyle samo owsa, ze Studzionki Małej od 20 chłopów 1 małder 8½ szefli pszenicy i tyle samo owsa. Od dominium pszczyńskiego, które wcieliło pola chłopskie do posiadłości pańskiej, otrzymywał 1½ szefla pszenicy i tyle samo owsa. Na kolędę dawał każdy chłop i każdy mieszkaniec 1 grosz. Proboszcz Jagelius zamieszkiwał drewniany dom, przy którym znajdował sie ogród i sad.

Kościelni Michał Kozaczek i Walenty Pachol byli protestantami i niezaprzysiężeni, ale odpowiedzialni. Jagelius pokazał zresztą, kiedy pojawił sie wizytator Joannston, piękną kościelna księgę rachunkowa, która zachowała sie do dzisiaj (1911r.). 

Pierwsza adnotacja wizytacyjna pochodzi z 11 października 1678r.

W 1688r. zjawił sie w Studzionce znowu wizytator biskupa wrocławskiego, archidiakon Marcin Stephetius. Do parafii należały dwie wsie. Parafianie, za wyjątkiem sześciu osób, byli wszyscy protestantami. Do udzielania komunii przyjmowali w swoich domach predykantów, trzymali sie z daleka od nabożeństw, nie świętowali niedziel i świąt. W miesiącach letnich była zorganizowana katecheza, ale odbywała sie rzadko, gdyż ludzie nie przychodzili. Penitentów wielkanocnych, wyłącznie gości, było zwykle 200. W niedziele i święta po mszy głoszono kazania po polsku. Dopuszczano 2 ojców chrzestnych. Dzwonienie na Ave rozlegało sie codziennie. Miały być wznowione  dzwonienie tureckie i modlitwy o odwrócenie niebezpieczeństwa tureckiego. Dzieci nieochrzczone i poronione, były grzebane pod cmentarzem. Protestanci byli grzebani przy dźwiękach dzwonów i śpiewie. Proboszcz sądził, że byłoby u protestantów więcej konwersji, gdyby im tego zaszczytu odmawiano. Przenajświętsze było odnawiane w każde dwa do trzech tygodni, woda chrzcielna była święcona dwa razy w roku, zapowiedzi ogłaszano trzy razy. Probostwo miało dwie izby. Ponieważ parafianie bronili sie przed reperowaniem probostwa, proboszcz musiał sam sie brać za to. Drewno na opał proboszcz otrzymywał na swoją prośbę od dziedzica. Każdy z dwóch kościelnych, miał po jednym kluczu do kasy kościelnej, proboszcz nie miał żadnego. Po poleceniu wizytatora proboszcz powinien był teraz otrzymać jeden. Przedłożenie rachunków, odbyło sie na probostwie w obecności proboszcza z udziałem dwóch sąsiednich kapłanów i trzech przedstawicieli pana. Wizytator zarządził, by w krótkim czasie znowu były przedłożone rachunki, jednak dla uniknięcia większych wydatków, które obciążały kościół, mieli być dołączeni tylko dwaj świeccy przedstawiciele i jeden sąsiedni duchowny. Jak długo jeszcze Jagelius pozostawał w Studzionce, nie wiadomo.

W 1697r. występował tu jako proboszcz ks. Wawrzyniec Józef Dziblik, Urodzony w 1667r. we Wodzisławiu, wyświecony w 1694r. przez biskupa sufragana hrabiego von Breuera z Ołomuńca. Po dwuletnim urzędowaniu w charakterze wikarego w Wodzisławiu, został zaprezentowany w 1697r. biskupowi wrocławskiemu przez Baltazara von Promnitza, na parafie w Studzionce i wprowadzony na parafie przez dziekana Wattoliusa z Żor. W roku jego inwestytury, naliczono tu 150 penitentów wielkanocnych, którzy jednak po większej części, przybyli z sąsiednich parafii, gdyż jak zauważa sie wyraźnie w protokole wizytacyjnym z 1697r., tylko niewielu parafian było katolikami. Dopiero w następnych dwudziestu latach, nastąpił powrót studzionkowian do wiary katolickiej.

W czasie wizytacji biskupa sufragana Eliasza von Sommerfelda anno 1719, proboszczem w Studzionce był ks. Adam Franciszek Panusch. Urodził sie w 1673r. w Strumieniu, wyświęcony został w 1699r. Wizytacja w 1719r. wykazała, co następuje: 

Liczba katolików wynosiła 591, protestantów 131. Znajdowało sie tu 2 apostatów i 3 dzieci z małżeństw mieszanych. Parafianie odzwyczajeni w okresie luterańskim,  nie zjawiali sie do procesji błagalnych, tak, że te nie mogły sie odbyć. Dlatego w dniach błagalnych, była po zakończeniu nabożeństwa, odprawiana w kościele litania z przepisanymi modlitwami".

Proboszcz skarżył sie, że uchybienia szóstemu przykazaniu nie były wystarczająco karane i że zezwalano na całonocne pijatyki. Wszyscy parafianie z wyjątkiem jednego przyjęli komunie wielkanocną. Ów nieposłuszny otrzymał cielesną pokutę (cippo est castigatus) (dyby są kara cielesna M.K.) i został zobowiązany do wykonania tego obowiązku, jak tylko możliwe. W czasie wizytacji biskup sufragan udzielił 37 osobom Sakramentu Bierzmowania.

W 1724r. proboszcz, ks. Panusch urzędował już w Krzyżowicach. Jako jego następca w Studzionce został zaprezentowany przez hrabiego Baltazara Erdmanna von Promnitza ks. Melchior Herdel, który był dotąd proboszczem w Bziu. Jak wynika z protokołu dziekana Mazurka, proboszcz ze Studzionki miał prawo do pozyskiwania na swoje potrzeby, drewna z pańskiego lasu.

Posiadał także prawo warzenia (piwa) dla swoich potrzeb domowych. W 1727r. było w parafii trzech apostatów i troje dzieci z małżeństw apostatów. Zgodnie z zaleceniem wizytatora, protestanci mieli powrócić do dawnej wiary lub zostać wydaleni. W 1731r. proboszcz Herdel założył księgę dochodów. W 1736r. pomagał mu administrator w osobie Walentego Blasczika. Jeśli chodzi o zabudowania i pole proboszczowskie, to probostwo znajdowało sie w mizernym stanie. W następnym roku Herdel musiał już nie żyć, gdyż podczas odbytej 20 października 1737r. wizytacji w Studzionce zarządca archidiakonatu opolskiego, Joachim Ernest von Strachwitz, zanotował w księdze dochodów, że kościół studzionkowski miał otrzymać 

"z substancji proboszcza Herdela 25 talarów".

Według zapisu w księdze dochodów, w latach 1741 i 1742 parafia Studzionka była zarządzana przez administratora ks. Pawła Biskupa, a w 1744 przez administratora ks. Antoniego Smetane. Pierwszy zmarł w 1765r. w Bierdzanach jako beneficjent fundacji (fundatysta).

Ks. Andrzej Uher (1745 - 1788).  Światło tego świata ujrzał w 1712r. i początkowo był zaangażowany jako wikary we Wodzisławiu, później jako administrator w Godowie. Dnia 24 czerwca 1750r. proboszcz Uher przebywał w Rudach i przedłożył księciu biskupowi Filipowi Gotardowi von Schaffgotsch’owi, kościelną księgę rachunkowa do kontroli. Biskup wpisał do księgi swoje „revisum et approbatum”. Interesujące jest to, że odtąd studzionkowskie rachunki kościelne były stale pisane po niemiecku. Uher zmarł dobrze zaopatrzony w wieku 66 lat 21 grudnia 1778r.

 Ks. Antoni Pillars (1779 - 1808).  Urodził sie w 1740r. we Wodzisławiu, studiował humanistykę w Rudach i Opawie, potem filozofie i teologie we Wrocławiu i został 31 lipca 1765r. wyświęcony na kapłana przez wikariusza apostolskiego Maurycego von Strachwitza. Od 1766r. działał 1¾ roku jako wikary w Białej, potem w Pyskowicach i 9 lat jako administrator w Pielgrzymowicach. Od 6 lutego 1779r. był proboszczem w Studzionce. Lista kondycyjna z 1800r. mówi o nim:

 „W mowie niemieckiej nie jest najlepiej doświadczony. Jego moralne zachowanie sie w życiu towarzyskim jest pomysłowe”. 

Nazwisko naszego proboszcza znajdujemy dwukrotnie w księdze kościelnej sąsiedniego austriackiego miasteczka Strumienia. Gdy w 1787r. proboszcz ze Strumienia, Nikodem Weiß zamieniał swoją parafię na Goleszów, zebrali sie 27 marca tego roku u swojego konfratra na uroczystości pożegnalnej jego przyjaciele: Jan Subretka, proboszcz z Brzeziec, Karol Pelikan, proboszcz z Pawłowic, Wawrzyniec Gruschka, proboszcz z Bzia, Michał Damek, proboszcz z Wisły Małej oraz Pillars i wpisali swoje nazwiska do księgi kościelnej na pamiątkę tego dnia. Również 5 grudnia 1790r. znajdujemy go także w Strumieniu, ponieważ w tym dniu miało miejsce poświęcenie nowego kościoła przez komisarza biskupiego i dziekana z Cieszyna, Antoniego Alojzego Löhna, następnie otrzymał inwestyturę, nowy proboszcz miejscowy Józef Oczadły, wreszcie Ojciec, Franciszek Hieschenbom z rozwiązanego Towarzystwa Jezusowego obchodził w wieku 78 lat swój złoty jubileusz kapłański. Nasz proboszcz asystował czcigodnemu starcowi przy mszy jubileuszowej jako diakon. Pillars, zastępca dziekana w Strumieniu, zmarł 18 lutego 1808r. wieczorem o godz. szóstej w wieku 68 lat na zawał po przyjęciu olejów ostatniego namaszczenia i został 22-go w obecności 19 konfratrów pochowany uroczyście w kościele. Był kapłanem 46 lat i 29 lat proboszczem w Studzionce.

Ks. Krzysztof Deweth (1808 - 1809) administrator, wcześniej wikary w Żorach,  zmarł 20 lat później jako proboszcz w Brzezince na zawał podczas konwentu. W ciągu całego XIX wieku.

Ks. Grzegorz Warwas (1809 – 1824). Ujrzał on światło tego świata 6 marca 1741r. i 25 lutego 1796r. otrzymał święcenia kapłańskie. Artykuł opublikowany z okazji jego jubileuszu 50–lecia kapłaństwa w „Schlesisches Kirchenblatt” chwali go jako:

„wiernego i serdecznego pasterza bez odpoczynku i spokoju na swoim urzędzie. Dłużej niż 42 lata pracował on dla zbawienia dusz katolików w księstwie pszczyńskim i chociaż opuścił po 22 do 26 latach, miejsca swojego wcześniejszego działania, mianowicie Krzyżowice i Studzionkę, to żyje jednak w błogiej pamięci. Z wdzięczną miłością, pamięta sie go szczególnie w Studzionce jako dobrego pasterza, który przy bardzo ograniczonych środkach poniósł dla swoich parafian niejedną wielka ofia”.

 Podczas jego urzędowania w oktawie Bożego Ciała (1822r.) spłonął drewniany kościół. W 1828r. Warwas został awansowany na parafię w Mikołowie. Tutaj świętował 26 lutego 1846r., otoczony przez swoich konfratrów z dekanatów – pszczyńskiego, bytomskiego, gliwickiego, Dębieńska Wielkiego, ujazdowskiego, pyskowickiego, swój złoty jubileusz kapłański, przy czym książęco–biskupi komisarz Fietzek z Piekar wygłosił okolicznościowe kazanie. Warwas zmarł w 1852r. w Mikołowie na uwiąd starczy.

Ks. Baltazar Zimmermann (1824 – 1825 i 1826 – 1831), urodzony w 1779r. w Starym Wiązowie. Do 1810r. był członkiem kapituły przy św. Macieju we Wrocławiu, potem był zatrudniony w Gajkowie,  Kluczborku, w Solnikach Wielkich, i Goszczu. Wiosną 1825r. odszedł ze Studzionki, gdzie zamieszkiwał probostwo grożące zawaleniem, jako administrator do Tarnowa Opolskiego koło Opola, a proboszcz Michał Anioł z Warszowic przejął administrację Studzionki. Po administrowaniu Tarnowem do 24 kwietnia 1826r. powrócił do Studzionki w Dzień Wniebowstąpienia. Następnego roku został położony w Studzionce kamień węgielny pod nowy kościół. W 1832r. Zimmermann objął parafię w Krzyżowicach i zmarł tam 23 września 1844r. nocą na zawał jak jego poprzednik.

Ks. Jan Hawlitzki (1831 – 1834). Jego miejscem urodzenia są Posucice (pow. Głubczyce), gdzie urodził się 01.06.1801r., jego dzień wyświęcenia to 1 marca 1828r. Dnia 5 grudnia 1831r. została mu jako wikaremu w Pszczynie przekazana parafia Studzionka. Pozostał tu zaledwie dwa lata, posunął jednak mocno do przodu budowę kościoła. Dnia 5 lutego 1834r. otrzymał inwestyturę na Bieruń. Tutaj oglądał 9 czerwca 1845r., jak spłonęło doszczętnie do jednego domu jego miasteczko parafialne. Trzy lata później szalał w jego parafii tyfus głodowy. Nędza tamtych dni wymusiła na nim wołanie o pomoc, które zamyka słowami:

„Dosyć długo cierpieliśmy i z pobożnym poddaniem sie woli Najwyższego znosiliśmy nasz los… Teraz jednak fale przynoszące zniszczenie zbijają sie nad naszymi głowami, więc wołamy trwożliwie o pomoc: Deus, in adiutorium nostrum intende! (Boże wejrzyj ku wspomożeniu naszemu!) Panie, z głębokości wołamy w utrapieniu do Ciebie, Panie, wysłuchaj krzyku boleści ubogich i uratuj ich!”

Proboszcz i powiatowy inspektor szkolny Hawlitzki, zmarł w Bieruniu 4 czerwca 1866r.

Ks. Jan Garleja (1833 – 1835). Urodzony 22 czerwca 1804r. w Mokrem, wyświecony 19 marca 1831r., przybył jako administrator do Studzionki z początkiem 1833r. i ukończył dzieło swoich poprzedników, budowę nowego kościoła. Dnia 31 sierpnia 1834r. kościół mógł być benedykowany. Garleja otrzymał w 1835r. mianowanie na administratora parafialnego w Suszcu, a w 1838r. przeszedł do Lędzin, gdzie został proboszczem i dziekanem. Zmarł 21 grudnia 1863r.

Ks. Franciszek Wycisło (1835 – 1845) Urodził się 18 września 1803r. w Chmielowcach, wyświęcony na kapłana został 22 grudnia 1832r. Po krótkiej działalności jako wikary w Starej Wsi, nastąpiło administrowanie w Suszcu i Studzionce. Po dziesięcioletniej działalności w Studzionce otrzymał, tak jak jego poprzednik Zimmermann, parafię Krzyżowice, ale inwestyturę otrzymałdziesięć lat później po  1857r.

Ks. Franciszek Grossek (1845 – 1848). Urodzony w 1810r. w Bralinie, wyświęcony w 1839r., był najpierw alumnem seniorem, potem wikarym w Opolu i Żorach i administratorem w Bojszowach. Dnia 11 sierpnia 1845r. został administratorem parafialnym w Studzionce. Charakterystyczny dla sposobu bycia nowego proboszcza jest fragment pisma, które skierował 2 grudnia 1846r. do pszczyńskiej komory rentowej. Mieszkanie probostwa znajdowało sie wówczas w nędznym stanie, grożącym zawaleniem, a chlewy wymagały nowego pokrycia dachowego Pisze więc:

„Tego wszystkiego nie można wykonać równocześnie. Moim serdecznym życzeniem było i jest nadal jeszcze, by najpierw odnowić wnętrze kościoła, by możliwie każdy mógł powiedzieć: Tu jest dobrze przebywać. Dlatego pozostaję jeszcze chętnie, przez pewien czas w starym mieszkaniu…”                

Chciał mieszkać jeszcze rok lub dwa w budynku grożącym zawaleniem, byleby Przenajświętsze miało godne miejsce zamieszkania! Lista kondycyjna z 1847r. określa go jako człowieka gorliwego, wykształconego w teologii, który nadawałby sie właściwie na katedrę.

Lata tyfusu głodowego na Górnym Śląsku postawiły przed kapłanami na terenach dotkniętych zarazą wielkie wezwania.

„Kościół jest w niedziele pełny, konfesjonały są oblegane, gdyż ubodzy, zwłaszcza komornicy, którzy nie mają sposobności posłać po kapłana, przez przyjecie Sakramentów Świętych umacniają sie w cierpliwym znoszeniu krzyża, który Pan w jego niezgłębionym postanowieniu na nich nałożył i przygotowują się do drogi na tamten swiat”.

Liczba odwiedzin chorych i pogrzebów podniosła sie niezwykle. Wikary Kosmeli w Mikołowie pisał 22 lutego 1848. do „Schlesische Kirchenblatt”:

Żyjemy tu w bardzo mrocznym i smutnym czasie i przygnębienie włada nami wszystkimi, gdyż żaden wiek i żaden stan nie są oszczędzeni przez zarazę… Z uczniami na tonącej łodzi wołamy: Panie, ratuj nas, bo giniemy. Odwiedziny chorych mamy każdego dnia, często 10 do 12 i dzieje sie tak już od dłuższego czasu”. 

Proboszcz Grossek sprawował tak jak jego konfratrzy swój urząd z nigdy niesłabnącą gorliwością, mianowicie w konfesjonale i przy łożu chorego. Podczas odwiedzin chorych zaraził sie i zmarł, nie mając jeszcze 38 lat, 12 lutego 1848r. na tyfus. Także dziekan Fesser z Żor i proboszcz Markefka z tego samego dekanatu zostali ofiarami ich świętego obowiązku.

Dnia 16 lutego wikary przy kościele św. Krzyża we Wrocławiu, ks. Karol Kraus otrzymał dekret na administratora w Studzionce i Wiśle Małej. Urodził sie 12 stycznia 1820r. w Rudach i został wyświęcony 25 czerwca 1846r. W 1850r. został proboszczem dywizyjnym w Berlinie, a później kanonikiem i prałatem w Gnieźnie. Tam zmarł 16 czerwca 1901r. W ostatniej woli zapisał w spadku kościołowi w Studzionce 6 000 marek na potrzeby kultu kościelnego, następnie swój mszał, swoją bieliznę kościelną, 3 alby i humerały i 2 tuniki chłopięce.

Ks. Franciszek Perkatz (1848 – 1866). Urodził sie 5 grudnia 1803r. w Bytomiu, wyświęcony został 24 grudnia 1827r., najpierw działał jako wikary we Wodzisławiu, potem jako administrator w Wojnowicach, wikary w Starej Wsi, administrator w Bielszowicach, proboszcz w Kamieniu, kapłan pomocniczy w Żorach, gdzie po śmierci dziekana Fessera zastępował chorego administratora i sam był przez sześć tygodni przykuty do łoża chorego. Dnia 21 czerwca 1848r. został zadekretowany na Studzionkę. Tymczasowo miał też sprawować opiekę duszpasterska w Wiśle Małej. W 1850r. zlecił ozdobienie od nowa ołtarzy, ambony, chrzcielnicy i chóru organowego. Był dobrym kaznodzieją.      W 1851r. został jeszcze administratorem Warszowic. Zmarł po 18 letniej wiernej działalności w Studzionce 10 sierpnia 1866r.

Ks. Karol Liß (1866 – 1883) pochodził z Tarnowskich Gór. Urodził się 18 października 1831r. Na kapłana wyświęcony został 12 czerwca 1858r. Świadectwo jego gorliwej działalności na urzędzie proboszczowskim dają tutejsze archiwa i registratury. Jemu też należy zawdzięczać wprowadzenie Bractwa Różańcowego. Całkiem niezwykła była jego znajomość matematyki. Dnia 23 czerwca 1883r. pożegnał sie z doczesnością.

Aż do nowego obsadzenia parafii, duszpasterstwo w Studzionce sprawował dziekan Rasim z Pawłowic, za co książę biskup Robert wyraził mu w 1884r. wdzięczne uznanie.

Ks. Oskar Matziol (1886 – 1904). Jego miastem rodzinnym było Olesno, gdzie 14 stycznia 1840r. ujrzał światło tego świata. Święcenia kapłańskie otrzymał 30 czerwca 1868r. Po sprawowaniu funkcji wikarego przy kościele św. Michała we Wrocławiu pomagał jako wikary przez 16 lat proboszczowi w Pilchowicach. W 1848r. przybył do osieroconej gminy Studzionka. Ustanowiony tu jako proboszcz 18 listopada 1886r. cieszył sie wielką wziętością dzięki swojej obowiązkowości, zwłaszcza poświęceniu dla chorych. Matziol wprowadził w Studzionce Bractwo Serca Jezusa. Wybudował też nowy, piękny chlew. W 1903r. bierzmował tu biskup sufragan Marx. Na skutek silnego cierpienia z powodu astmy Matziol przeszedł w 1904r. w stan spoczynku i żył jeszcze dwa lata jako lokator w Żorach. Po krótkiej chorobie zmarł zaopatrzony dnia 10 stycznia 1907r., o godz. 11¼ przed południem, w tym samym dniu co jego współbrat proboszcz Rieger z Krzyżowic. W czasie pogrzebu, który odbył się 14 stycznia, proboszcz Gröbner przedstawił zgromadzeniu żałobnemu po niemiecku, obraz życia czcigodnego duszpasterza, podczas gdy proboszcz Loß z Pawłowic w polskiej mowie pogrzebowej wspominał zmarłego, podkreślając obecność licznych byłych parafian i konfratrów, także z dzielnicy austriackiej.

Ks. Reinhold Breuer (1904 – 1905). Urodził sie 12 styczniu 1870r. w Chorzowie i na kapłana wyświęcony został 25 czerwca 1895r. Przed przybyciem do Studzionki działał jako wikary w Oleśnie i Mysłowicach i w latach 1900 – 1904 jako proboszcz w Bziu. Objecie przez niego inwestytury miało miejsce 14 marca 1904r. Za jego urzędowania, probostwo otrzymało piękny wykusz. Już w następnym roku odszedł na proboszcza do Miedznej, gdzie otrzymał inwestyturę 14 grudnia 1905r.

Ks. Edward Gröbner (1905 - 1922). Urodził się 16 listopada 1873r. w Ujeździe, na kapłana wyświęcony został 30 września 1899r. Swoja działalność duszpasterską rozwijał jako wikary w Białej, Oleśnie, Mysłowicach, a od października do grudnia 1905r. jako administrator w Bergen na Rugii. Inwestyturę na Studzionkę objął 23 listopada 1905r. Obok opieki nad wnętrzem świątyni wziął także pod uwagę upiększenie kościoła. I tak w 1907r. zlecił odmalowanie kościoła, odnowienie bocznych ołtarzy, postawienie na głównym ołtarzu nowego tabernakulum i popierany przez szlachetnych dobroczyńców, sprawił wspaniały żyrandol, nowe chorągwie, baldachim itd., tak, że w piękny sposób urzeczywistnia się życzenie wypowiedziane przez okolicznościowego mówcę podczas poświęcenia kościoła w 1834r., by parafianie mieli kościół w czci. W 1907r. proboszcz Gröbner założył Raiffeisenowski Związek Oszczędnościowo -Pożyczkowy, który zdziałał już wiele dobrego. Dziedzina proboszczowska obejmuje 26 ha 20 a, pole fundacji 9 ha 52 a.

 Ks.Franciszek Długosz (1922 - 1939). Urodził się 8 stycznia 1874r. w Łanach k. Gliwic,               zm. 7 czerwca 1940r. w obozie koncentracyjnym w Dachau – polski ksiądz, radca w parafii Gostomia i Studzionka, działacz niepodległościowy w czasach rozbiorów Polski.

Syn Józefa Długosza i Joanny z domu Cogiel. Jego rodzice prowadzili niewielkie gospodarstwo rolne, gdzie Franciszek uczył się uprawy roli i chowu zwierząt. Uczył się również ogrodnictwa i sadownictwa w gospodarstwie swoich dziadków, którym pomagał w wolnych chwilach.

Szkołę podstawową ukończył w 1888r. w Woźnikach. Następnie pobierał nauki u ks. Teodora Christopha z Miasteczka Śląskiego, przygotowujące do egzaminu wstępnego do gimnazjum. Zdobywał tam wiedzę z historii i kultury polskiej. W 1889r. pomyślnie zdał egzaminy i rozpoczął edukację w Gimnazjum w Bytomiu, którą ukończył egzaminem maturalnym w marcu 1895 roku. Miesiąc później rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie oprócz edukacji teologicznej przygotowywał się do działalności politycznej na rzecz Polski. Wstąpił do Towarzystwa Naukowego Górnośląskich Akademików. Studia teologiczne ukończył w październiku 1898r., zaś rok później otrzymał święcenia kapłańskie z rąk księdza kardynała Jerzego Koppa.

Po święceniach kapłańskich Kuria skierowała go na tereny Brandenburgii. Pracował tam początkowo w Poczdamie, a od 1901r. w znanym Kościele Mariackim w Berlinie. Współpracując z polskimi organizacjami powstającymi w drugiej połowie XIX wieku nabierał tożsamości politycznej. Jego posługa duszpasterska na owych terenach skończyła się po 4 latach.

W 1905r. ks. Franciszek został przeniesiony do Gostomii, leżącej niedaleko Białej Prudnickiej. Zbudowany był tam kościółek pod wezwaniem Świętych Aniołów Stróżów, który ks. Długosz wyremontował, odnowił i odrestaurował w nim rzeźby i ołtarze. Parafianami Gostomii byli głównie rolnicy, którym Franciszek służył pomocą. Działalność księdza nie sprzyjała władzom niemieckim, dlatego też chcieli go aresztować.

W końcu ksiądz musiał jednak stamtąd uchodzić. Trafił do Goczałkowic, a wkrótce potem do Studzionki.

Od razu zabrał się za budowę wieży kościelnej, choć książę pszczyński odmówił pomocy finansowej, a robotnicy życzyli sobie sowitego wynagrodzenia. Kiedy wieża była gotowa, przeprowadził remont organów, a zaraz potem przystąpił do wprawiania w okna witraży powstałych w znanej pracowni krakowskiej. W latach 1926-27 wykonanych zostało siedem. Jeden z nich - z wizerunkiem św. Pawła - ufundował sam proboszcz. Kolejną inwestycją był dzwon. W roku 1935 gotowy do poświęcenia był Dom Parafialny z salą widowiskową i mieszkaniem, w którym ks. Długosz chciał zamieszkać na starość. Tuż przed wybuchem wojny zelektryfikowano kościół, probostwo i organistówkę.

"Ks. Długosz dbał jednak nie tylko o coraz atrakcyjniejszy wygląd kościoła, ale i o dobrą organizację życia religijnego w swojej parafii. - Potrafił mówić do ludzi, potrafił ich sobie zjednywać, a z młodzieżą to miał kontakt jak mało kto - (opowiada w wywiadzie dla prasy mieszkaniec Józef Wydra). - Spotykał się z nią, uczył śpiewu i recytowania wierszy, organizował wycieczki. W tej liczącej ok. 1900 mieszkańców parafii powstały wtedy cztery stowarzyszenia kościelne: III Zakon św. Franciszka (102 członków), Bractwo Żywego Różańca (780 członków), Kongregacja Mariańska (130 osób) oraz Towarzystwo Dziecięctwa Jezusowego (120 osób). W Domu Parafialnym działała biblioteka, wystawiano sztuki teatralne, działały Związki Matek Polek i Młodych Polek, Stowarzyszenie Młodzież Katolickiej i inne. A dla wszystkich rolników ks. Długosz był nauczycielem nowoczesnej uprawy roli".

Po wybuchu II wojny światowej, księża dostali nakaz odprawiania nabożeństw w języku niemieckim. Jako że proboszcz nie podporządkował się nakazowi, został aresztowany i trafił do obozu w Dachau, gdzie zmarł 7 czerwca 1940

Ks. Fryderyk Lipiński - (1940r.) Urodził się 31.01.1911r. w Katowicach, gdzie 26.06.1934r. został wyświęcony. Po aresztowaniu ks. Długosza, administrator w Studzionce. Od 02.10.1945r. ustanowiony proboszczem w Godowie, gdzie zmarł 02.12.1982r.

Ks. Feliks Hohmann - (1940 - 1944) Urodził się 14.01.1903r. w Cieszynie, zmarł 04.09.1944r.

 Administrator parafii w Studzionce, gdzie zmarł i został pochowany.

Ks. Ignacy Rembowski - (1944 - 1945) Urodził się w 1905r. w Grodnicy, pow. Gostyń, wyświęcony w Katowicach w 1932r. We wrześniu 1944 roku po śmierci ówczesnego proboszcza ks. Hohmanna (5 września 1944r) został administratorem w parafii Wniebowzięcia NMP w Studzionce. W czasie zimowej ofensywy Armii Czerwonej (styczeń-marzec 1945 rok) udzielał duchowego i materialnego wsparcia okolicznej ludności, zwłaszcza mieszkańcom Pawłowic, którzy ucierpieli szczególnie wskutek aktywnych działań frontowych.W grudniu 1945r. ustanowiony administratorem w Imielinie, w latach 1957 - 1975 tamtejszy proboszcz. Zmarł w Imielinie w 1997r.


Ks. kan. Józef Bołda - (1945 - 1946) Urodził się 15.02.1912r. w Mokrem. Wyświęcony w Katowicach w 1938r., magister teologii.

Administrator parafii Wniebowzięcia NMP w Studzionce (27 listopada 1945–11 marca 1946). Następnie powierzono mu funkcję wikarego w parafii św. Ap. Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach (12 marca 1946 – 9 stycznia 1948).  Po wojnie kuratus w Kokoszycach. Od 1960r. do 1983r. proboszcz w Ornontowicach.

W związku z nasilającymi się problemami ze zdrowiem, 4 lutego 1982r. poprosił o przeniesienie w stan spoczynku, na co biskup Herbert Bednorz wyraził zgodę 1 lipca 1983r.. Jako emeryt zamieszkał w Ornontowicach, gdzie pomagał w duszpasterstwie. W uznaniu zasług dla diecezji abp D. Zimoń mianował go 16 grudnia 1997r. kanonikiem honorowym.

 Zmarł 10 marca 2000 w szpitalu w Knurowie. Pogrzeb odbył się 13 marca 2000r. w Ornontowicach.

Ks. Henryk Strzebniok - (1946 - 1975) Urodził się 27 sierpnia 1910 w Biertułtowach jako trzecie z czworga dzieci sekretarza Emila i jego żony Anny z d. Zernik. Od szóstego roku życia uczęszczał do prywatnej szkoły przy kopalni „Emma". W latach 1924 -1929 uczył się w prywatnym gimnazjum niemieckim w Rybniku. Maturę zdał 10 czerwca 1929, przed Państwową Komisją Egzaminacyjną w Tarnowskich Górach. W tym samym roku zgłosił się do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 24 czerwca 1934 w Katowicach z rąk biskupa Teofila Bromboszcza.

Po prymicjach pełnił tymczasowe zastępstwo w rodzinnych Biertułtowach. Potem był wikariuszem w Imielinie (sierpień 1934 rok– kwiecień 1935 rok), w parafii św. Ap. Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach (maj 1935 rok – styczeń 1939 rok), św. Antoniego w Siemianowicach Śląskich (styczeń–wrzesień 1939 rok) i ponownie w Tarnowskich Górach (październik 1939 rok – marzec 1946 rok). Latem 1940 roku pracował nad dziełem W. Sórensena pt. "Die Stimme der Ahnen". Pomimo systematycznie prowadzonej akcji usuwania duchownych ze szkolnictwa przez władze nazistowskie był aż do 1943 roku zatrudniony na stanowisku katechety szkół średnich w Tarnowskich Górach. W październiku 1943 roku zgłosił się do egzaminu proboszczowskiego. Komisji egzaminacyjnej przedstawił pracę nt. "Rok kościelny w życiu wspólnoty parafialnej". 26 marca 1946 ks. Strzebniok został mianowany administratorem parafii Wniebowzięcia NMP w Studzionce. Dekret proboszczowski otrzymał 18 lipca 1957. 

Od 1964r. rozpoczął się proces, stopniowego przechodzenia w liturgii mszalnej z języka łacińskiego na język polski.          

   W 1975 roku z powodu choroby oczu, układu krążenia i nadwyrężonego kręgosłupa przeszedł na emeryturę i zamieszkał w domu parafialnym w Studzionce. Służył chętnie pomocą w konfesjonale. W latach 1975 - 1978 przyjmował zastępstwa wakacyjne w Wiśle Małej i Katowicach - Załężu oraz u ss. Jadwiżanek w Katowicach - Bogucicach i ss. Wizytek w Siemianowicach Śląskich. Od 1985 roku odprawiał msze św. w mieszkaniu według formularza "o odpuszczenie grzechów". Swój księgozbiór przekazał bibliotece seminaryjnej w Katowicach. Zmarł 1 sierpnia 1994 w Studzionce. Został pochowany na cmentarzu w Studzionce.

Ks. Alfred Prochasek - (1975 - 1996) Urodził się 7 marca 1930 w Gołkowicach w rodzinie kowala Jana i Moniki z d. Wacławiec. W 1937 roku rozpoczął naukę w miejscowej szkole powszechnej, którą kontynuował w czasie okupacji. W 1945 roku wstąpił do Gimnazjum Handlowego, z którego w rok później przeniósł się do Męskiej Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego i Licealnego im. Jana Kasprowicza w Raciborzu. Tam też 27 maja 1950 uzyskał świadectwo dojrzałości. W tym samym roku wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie z rąk biskupa częstochowskiego Z. Golińskiego w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach przyjął 5 czerwca 1955r. Następnie pełnił zastępstwo wakacyjne - lipiec–sierpień 1955r. - w rodzinnej parafii w Godowie. Jako wikariusz pracował kolejno w następujących wspólnotach: Królowej Korony Polski w Czechowicach (1 września 1955–31 sierpnia 1956), św. Wawrzyńca w Wirku (1 września 1956–31 sierpnia 1958), NSPJ w Świerklańcu (1 września 1958–31 sierpnia 1962), NSPJ w Nowym Bieruniu (1 września 1962–27 sierpnia 1967). 28 sierpnia 1967 przeniesiono go do parafii św. Klemensa w Miedźnej z poleceniem otoczenia opieką kościoła p.w. Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Grzawie. W latach 1967—1975 pełnił funkcję rektora tejże świątyni.

Pierwszą i jedyną placówką, w której był proboszczem była parafia Wniebowzięcia NMP w Studzionce. Tam najpierw został wikariuszem-ekonomem - 10 lipca 1975r. - a następnie proboszczem (18 września 1975r.). Z nominacji biskupa, był aż do swojej śmierci, ojcem duchownym księży dekanatu pawłowickiego. W uznaniu zasług dla katowickiego Kościoła lokalnego 13 kwietnia 1995r. został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Archidiecezjalnej w Katowicach. W 1987 roku poważnie zachorował. Z powodu trudności z czytaniem prosił biskupa o zamianę modlitwy brewiarzowej na różaniec. 19 lipca 1996 przewieziono go w stanie bardzo ciężkim do Szpitala Klinicznego w Katowicach Ligocie, gdzie zmarł 4 sierpnia 1996. Pogrzeb odbył się 8 sierpnia 1996 w kościele parafialnym w Studzionce. Spoczął na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Ks. Eryk Jurecki - (1996 - 2007) Urodził się 17 września 1941r. w Wilczy jako syn Antoniego i Joanny z d. Drob. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Wilczy, kontynuował naukę w Katowicach zdając egzamin maturalny w 1959 roku. W tym samym roku wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 5 czerwca 1966r. w Katowicach z rąk biskupa Herberta Bednorza. Pracę duszpasterską jako wikariusz podejmował kolejno w parafiach: Zabrzeg, Siemianowice Śląskie, Ruda Śląska, Kochanowice, NSPJ w Bieruniu Nowym (1975-1978) i Jastrzębie. W 1982 roku został proboszczem parafii św. Wawrzyńca w Orzeszu. Dekretem z 24 sierpnia 1996 mianowany został proboszczem parafii Wniebowzięcia NMP w Studzionce. Na emeryturę przeszedł w 2007 roku i zamieszkał w Wilczy.

Ksiądz Eryk Jurecki przez 11 lat był proboszczem parafii Wniebowzięcia Najświętszej Ma­ryi Panny w Studzionce. - 

"Czu­łem się tu jak w rodzinnym do­mu. Lubię przyrodę, wieś, dlate­go byłem szczęśliwy, że zostałem tu proboszczem. Ludzie, zwłasz­cza starsi, żyją sprawami Kościo­ła, nie jest im obojętne, co dzie­je sie w parafii. Szukają pomo­cy księdza.

Zadowolenie dają też ukoń­czone prace remontowe przy kościele. -

 "W Studzionce wie­le jest takich osób, które zosta­wiały swoją robotę w domu, by najpierw skończyć robotę przy kościele – chwali ludzi ks. Jure­cki. – W każdej chwili byli goto­wi do pomocy i zawsze mogłem na nich liczyć".

Hobby księdza proboszcza to hodowla pawii. -

 "Przeniosły się ze mną z Orzesza, gdzie wcześniej byłem proboszczem – mówi. – Pawie były frajdą dla dzieci, które chętnie przychodziły je zobaczyć. Ale te ptaki lubią uciekać z zagro­dy. I kiedyś zadzwonił do mnie zdenerwowany mieszkaniec Stu­dzionki: „Niech sobie ksiądz zrobi porządek z tymi pawiami, bo mi całe grządki rozkopały”.

Ksiądz Eryk Jurecki mówi, że niełatwo odchodzi się z parafii. -

 "Zżyłem się z ludźmi. Od swo­ich parafian doznałem dużo życz­liwości. Z parafii odchodzę fizycz­nie, ale sercem będę zawsze bli­sko swoich ludzi".


Ks. Janusz Ahnert - (2007 -               ). Urodził się 23 kwietnia 1965r. w Chorzowie. Mając osiemnaście lat został przyjęty do III Zakonu św. Franciszka, a w 1984 roku ukończył L.O. im. Marii Skłodowskiej-Curie w Chorzowie. W tym samym roku wstąpił do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. 

Święcenia kapłańskie Janusz Ahnert przyjął 12 maja 1990r. w Katowicach i od razu został skierowany do pracy duszpasterskiej w Jastrzębiu Zdroju w parafii Miłosierdzia Bożego. Po trzech latach pracy w tym miejscu, został przeniesiony do Wodzisławia-Jedłownika, do jedynej w Polsce parafii p.w. Matki Bożej Wszechpośredniczki Łask. Po sześciu latach dekretem biskupa, trafił do parafii św. Wawrzyńca w Rudzie Śląskiej - Wirkua, a po czterech latach duszpasterzowania ks. biskup skierował księdza do bł. Karoliny w Tychach. Od 29 lipca 2007r. proboszcz i administrator parafii w Studzionce, gdzie sprawuje posługę kapłańską do dzisiaj.

 

 

Źródło:

Geschichte der Landpfarreien des Archipresbyterates Sohrau - Alfons Nowack - 1911r.

 - Dostępne strony internetowe