STUDZIONKA

STUDZIONKA - LINKI

RÓŻNE

OGŁOSZENIA

KONTAKT

info@studzionka.net.pl


Facebook - "Studzienczanie"


Tyfus głodowy 

w Studzionce 1845 - 1848


Powiat pszczyński w 1844r. nawiedziła zaraza ziemniaczana, powodująca gnicie niewykopanych jeszcze ziemniaków, stanowiących podstawę wyżywienia chłopów, a zwłaszcza biedoty wiejskiej.

 W kolejnych dwóch latach długotrwałe deszcze, trwające prawie bez przerwy przez kilka miesięcy, spowodowały wygnicie zbóż i ziemniaków,

w następstwie czego nastał głód, nie tylko wśród biedoty, ale również wśród zagrodników i bogatszych chłopów.

Z braku zboża, ziemniaków i kapusty, które były w tych czasach podstawą żywieniową, mieszkańcy odżywiali się trawą, koniczyną, lebiodą, korzonkami, perzem, korą z drzew, itp.

Z powodu złego odżywiania się, głodu i złych warunków sanitarnych,

         gwałtownie zaczął rozprzestrzeniać się tyfus głodowy.

W 1947r. w powiecie pszczyńskim zmarło o 4500 osób więcej niż w 1846r. 

W niektórych parafiach jak Goczałkowice, Studzionka, Bzie, Bojszowy i Łąka, 

zaraza zabrała 15 - 20% mieszkańców.

W latach zarazy gwałtownie wzrosła liczba zgonów, równocześnie znacznie spadła liczba urodzeń.

 

Parafia katolicka Studzionka przed 1846r. - ok. 938 osób

1845r. - urodzeń  48 / zgonów 35 - 13 urodzeń więcej niż zgonów

1846r. - urodzeń  47 / zgonów 46 - 1 urodzenie więcej niż zgonów

1847r. - urodzeń  36 / zgonów 154 - 118 zgonów więcej niż urodzeń

1848r. - urodzeń 1 / zgonów 100 - 99 zgonów więcej niż urodzeń

Wielkie żniwo zaraza zebrała w Studzionce, także wśród Ewangelików.


Powiat pszczyński:

1845r. - urodzeń 3043 / zgonów 2563

1847r. - urodzeń 2155 / zgonów 6764

1848r. do maja - urodzeń 494 / zgonów 4349

 

Proboszcz Studzionki ks. Franciszek Grossek (1845 - 1848)

 "sprawował tak jak jego konfratrzy swój urząd z nigdy niesłabnącą gorliwością, mianowicie w konfesjonale i przy łożu chorego. Podczas odwiedzin chorych zaraził się i zmarł, nie mając jeszcze 38 lat, 12 lutego 1848r. na tyfus. 

Także dziekan Fesser z Żor i proboszcz Markefka z tego samego dekanatu zostali ofiarami ich świętego obowiązku".

 

Franciszkanki Szpitalne:

Na wieść o panującej na Górnym Śląsku epidemii

cztery siostry ze Zgromadzenia Sióstr Pielęgniarek Trzeciej Reguły św. Franciszka

 (zgromadzenie powstało w 1844 roku)

zgłosiły się do Ojca Założyciela i wyraziły chęć wyjazdu na Śląsk.

 Były między nimi: s. Maria Elżbieta Schlütter, s. Maria Klara Hüssing, s. Maria Paula Botiger 

i s. Małgorzata Bergmann.

Ojciec Christoph Bernsmeyer, założyciel, udzielił im pozwolenia, a o potrzebne na podróż pieniądze postarało się miasto Münster.

Proboszcz z Telgte wystawił im list polecający, w którym napisał:

"Panny te od kilku lat żyjąc wraz z kilkoma innymi we wspólnocie prowadziły zawsze prawdziwie chrześcijańskie życie. Z bezwarunkową gotowością, ofiarnością i zręcznie pielęgnowały chorych w ich domach prywatnych, tak, iż: zdobyły sobie przychylność całej parafii".

Ze strony władz miejskich również otrzymały list polecający, w którym starosta hrabia Korf- Smchmissing prosił wszystkie władze,

do których zwrócą się te siostry, o udzielenie im wszelkiej pomocy,

jakiej będą potrzebowały.

 29 lutego 1848 roku trzy siostry z matką Elżbietą Schlütter na czele opuściły Telgte i przez Berlin udały się na Śląsk.

 Do Wrocławia przybyły 4 marca 1848 roku. Niezwłocznie zgłosiły się do ówczesnego metropolity wrocławskiego arcybiskupa Melchiora von Dieppenbrocka i wyraziły chęć służenia ludziom dotkniętym epidemią.

Biskup skierował je do Studzionki w ówczesnym powiecie pszczyńskim. Tam 11 marca 1848 roku siostry rozpoczęły pracę pielęgniarsko-opiekunczą w tymczasowym szpitalu. Z heroicznym poświęceniem pracowały do końca sierpnia 1848 roku.

Po wygaśnięciu epidemii siostry swoje kroki skierowały do Mikołowa, gdzie zajęły się wychowaniem 82 osieroconych dzieci i pielęgnacją chorych.

W bardzo krótkim czasie pozyskały serca tutejszej ludnosci, a pszczyński starosta wystawił im wspaniałe świadectwo.

O siostrze Elżbiecie pisał m.in.:

"…z niespotykanym poświęceniem, wytrwałością i sumiennością spełniała ona podjęte obowiązki. Jej kilkumiesięcznej pracy niejeden chory zawdzięcza powrót do zdrowia, niejeden duchowo i fizycznie zagubiony swój ratunek. Pod jej kierownictwem szpital tymczasowy w Studzionce zyskał sławę najlepszego szpitala w powiecie. Miłość, szacunek i wdzięczność pójdą za nią wszędzie, a gdyby musiała nas kiedyś opuścić i powrócić do swojej ojczyzny, wszyscy mieszkańcy powiatu nie zaprzestaną upraszać u Boga błogosławieństwa i łask dla swojej dobrodziejki…"

Źródło:

 http://www.franciszkanki.pl/sf/sf.php?str=10&podstrona=8&jezyk=PL


W podziękowaniu za poświęcenie Sióstr Szpitalnych

 została w 2015r. ufundowana tablica pamiątkowa, która znajduje się

w kościele parafialnym pod wezwaniem Wniebowzięcia N.M.P.



W tych ciężkich czasach mieszkańcy wznosili modły do Boga o ratunek.

Przed obrazem Matki Bożej Różańcowej prosili "Ratuj bo giniemy".

Po ustaniu zarazy dziękowali w modlitwach za łaskę życia.

Ktoś opisał te wydarzenia i przesłał relację do Rzymu,

skąd dnia 3 września 1872r. wyszło brewe Papieża Piusa IX

uznające obraz Matki Bożej Różańcowej w Studzionce za wotywny.